Nie sprzedaję cudów. Nie obiecuję niemożliwego. Nie odczytuję przeznaczenia. Nie sprzedaję uzdrawiającej wody z kranu. Nie udaję, że jestem wszechwiedząca. Nie mam żadnych nadprzyrodzonych darów ani zdolności. Nie lewituję, nie studiowałam w Hogwarcie i nie pluję ogniem. Nie straszę ludzi przyciąganiem przeróżnych „złych energii”, nie ściągam klątw przez Internet i nie odprawiam rytuałów oczyszczenia na skype. Nie robię też stu innych rzeczy, które ostatnio stały się standardem w ofertach przeróżnych „mistrzów” wróżbiarsko-magicznych. Od dawna staram się „odczarować” ezoterykę, rugować z niej bezsensowną nowomowę i uświadamiać ludziom, że wykorzystywanie narzędzi wróżbiarskich nie jest kupowaniem taniego cudu. Zdecydowanie nie występuję w telewizji ezoterycznej.
Moją domeną są wyspecjalizowane praktyki dywinacyjne. Posługuję się przede wszystkim wyroczniami karcianymi – tarotem, runami, kartami I-Ching (mam też 50 ponacinanych łodyg krwawnika, ale wolę karty). Każdą wizytę u mnie zaczynam od wytłumaczenia klientowi, dlaczego nie mogę obiecać mu końca wszystkich jego problemów i dlaczego dobra przepowiednia równie dobrze może się nie sprawdzić. Później robi się jeszcze ciekawiej.
Od 20 lat zajmuję się poznawaniem narzędzi wykorzystywanych w przepowiadaniu przyszłości i zasad ich interpretowania. W tym czasie udało mi się spotkać i porozmawiać nad kartami z setkami osób. Z zadowoleniem stwierdziłam, że od większości z nich dostałam pozytywne informacje zwrotne. W analizie rozkładów kieruję się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. W wyroczniach narzędzie stymulujące człowieka do zastanowienia się nad sobą i swoją sytuacją. Mistyczne przesłania i przepowiadanie wszystkiego z niczego zostawiam za progiem. Nie mają wstępu do mojego domu.
Od 2 lat współpracuję z językoznawcami z Uniwersytetu Wrocławskiego przy badaniu mechanizmów powstawania wróżb i przepowiedni jako specjalistka w zakresie sztuk mantycznych. Pomagałam m.in. w tworzeniu zbioru tekstów współczesnych przepowiedni.
Wizyta u mnie jest – mam nadzieję – o tyle przyjemna, o ile owocna. Brwinowskie spotkanie z wróżką to poważna rozmowa o tym, co można, a czego nie powinno się robić w danej sytuacji – rozmowa oparta na obustronnym rozumieniu ludzkiej natury.

Komentarze

Ratings & Reviews

No reviews yet. Be the first to write one!

Write a Review